The Lollipops? – jestem na „NIE”. (recenzja koncertu)
W ostatni piątek (02.12.11) miałem okazję przebywać w ełckim pubie Żądło. Poszedłem tam zrelaksować się i posłuchać koncertu The Lollpops. Kapelę znałem już od jakiegoś czasu z youtube i miałem o nich dobre zdanie. Niestety, słuchając wykonania na żywo zawiodłem się. Byłem totalnie zaskoczony amatorszczyzną prezentowaną przez zespół. Zdaje sobie sprawę, że Żądło Pub nie jest idealnym miejscem na koncerty z powodu kiepskiej akustyki, ale mimo wszystko niektóre zespoły potrafią nawet tam zabrzmieć rewelacyjnie. The Lollipops udowodnili, że są kapelą, która nie potrafi sama się zmiksować, a ich basista jest chyba zakompleksionym człowiekiem, gdyż bardzo pragnął, by wszyscy słyszeli go bardziej niż wokal i resztę instrumentów. Cechą amatorskich kapel jest to, że nie potrafią opanować własnego sprzętu i ustawić odpowiednich poziomów głośności poszczególnych instrumentów. Amatorszczyzną też jest chęć zabłyśnięcia, odkręcając przesadnie swój wzmacniacz. W rezultacie wokal był bardzo słabo słyszalny i kompletnie nieczytelny, gitara była gdzieś daleko w tle, a na pierwszym planie bassss!!!, który wprowadzał totalny chaos w pomieszczeniu i powodował uczucie dyskomfortu. Sorry, ale profesjonalny zespół potrafi wszędzie zabrzmieć dobrze, niezależnie od akustyki.
Konik.
Komentarze są wyłączone
